Moda na błysk i kosmetyki

Co prawda Sylwester już za nami, ale razem z nim wcale nie przeminęła moda na błysk. Świecidełka wciąż są w modzie, dlatego wszystkiego, co z nimi związane nie należy chować gdzieś na dnie szafy. Jednak nie chodzi tylko o odzież, ale również makijaż, czy paznokcie.

Błysk jest w stanie odmienić każdą stylizację, nawet z pozoru najnudniejszą. I wcale nie ma powodów ku temu, żeby się go obawiać. Ba, odmienić charakter całej stylizacji potrafi już sam makijaż, a zwłaszcza ten z wykorzystaniem błysku. Dlatego świetlisty cień, rozświetlacz, czy nawet brokat powinny być nieodłączną częścią naszego makijażu. I zdecydowanie powinnyśmy rozważyć takie ilości błysku, na jakie tylko pozwala nasze sumienie.

Jak używać błyszczących kosmetyków?

kobiecy lokk na wisoneBłysku w makijażu trzeba używać umiejętnie. Oznacza to, że nie wystarczy tylko nałożyć brokatu na powiekę i wyjśc z domu. Brokat ma bowiem to do siebie, że nie będzie się trzymał powieki bez uprzedniego użycia żadnej bazy. Dlatego zawsze warto o niej pamiętać. Bo jeżeli zdarzy się nam zapomnieć, żeby nałożyć bazę pod brokat, to nawet jeśli ten się przyklei powieki, to w ciągu dnia może z niej opaść. Co poskutkuje plamą brokatu pod okiem.

Jeśli natomiast jesteśmy fankami raczej subtelnego blasku, to ciekawym rozwiązaniem może się okazać niestandardowe użycie rozświetlacza. Zazwyczaj nakładamy go na szczyty kości policzkowych, jednakże warto rozważyć również pokrycie nim powieki. To zdecydowanie nie da nam tak dramatycznego efektu jak brokat, a jednocześnie wciąż coś się będzie działo w naszym makijażu.

Nie musimy jednak stawiać tylko i wyłącznie na błysk na oku. Jeżeli na co dzień nie lubimy podkreślać oczu w swoim makijażu, to możemy po prostu postawić na rozświetlenie naszej twarzy. W tym celu niezbędny będzie intensywny rozświetlacz, a jego błysk możemy dodatkowo podrasować nakładając go na mokro. Wystarczy spryskać pędzel wodą, albo jakimkolwiek innym płynem – najlepiej sprawdzi się fixer – i z pewnością uzyskamy piękny efekt tafli.